© M4c



Opis płyty

M4c

       Przełomowa płyta w karierze zespołu. Pierwsze przeboje i pierwsze laury. Wydana też na zielonym winylu, a także na podwójnym CD z płytą "Another Perfect Day".
       Płyta zaczyna się naprawdę ostro utworem tytułowym. Ta niesamowita ściana dźwięku wciska słuchacza w fotel aż do końca trwania utworu, po prostu "Overkill". I do tego ta końcówka, sprawiająca wrażenie jakby kawałek miał się nigdy nie skończyć, ale w końcu kończy się i robi się smutno z tego powodu. Później przychodzi trochę "odprężenia" przy "Stay Clean", skocznym "I Won't Pay Your Price", który zawsze uważałem jako dobry podkład do filmu dokumentalnego o życiu godowym pawianów, oraz "I'll Be Your Sister". Kolejny kawałek to koziorożec ("Capricorn"), będący jakby hymnem Lemmy'ego i jego życiowym wyznaniem. Po tym spokojniejszym utworze przychodzą znowu 3 żywsze utwory na czele z kolejnym wielkim przebojem "No Class", a także "Damage Case" i "Tear Ya Down". Później mamy "Metropolis", który zawsze wprawia mnie w swoisty trans. I na koniec bluesior a la Motorhead w postaci "Limb From Limb", w którym Lemmy gra dodatkowo solówkę na gitarze. Dla mnie ta płyta jest najlepszą z ich klasycznych płyt. Po prostu kocham ją!!!
       Na uwagę zasługują także drugie strony singli "Overkill" i "No Class", będące bonusami do wydania CD, są to kolejno bardzo dobry "Too Late, Too Late" i zbliżony klimatem do "Metropolis" "Like A Nightmare". Jest tu również singiel "Louie, Louie", cover Chucka Berry'ego, naprawdę odjazdowy singiel, który był jakby zapowiedzią płyty "Overkill" i jej stylu. Nigdy nie zapomnę jak któregoś Sylwestra wszyscy tańczyli jakiegoś przytulańca i wtedy mój kumpel znienacka puścił ten właśnie kawałek. Rozpoczęło się czyste szaleństwo i od tego momentu w zasadzie zaczęła się cała impreza. Aha, jest to także ulubiony utwór mojej żonki.

marcin

       Jedna z najlepszych ich płyt. Poprostu czad czad czad.

Spis recenzji