© M4c



Opis płyty

"Tylko Rock" nr 2/2002 (126) - Wiesław Weiss
10 gwiazdek na 10 możliwych (odpowiada to )

       Dwie płyty - DVD i kompakt - dokumentujące koncert z okazji dwudziestopięciolecia działalności Motorhead.
       22 października 2000 roku grupa Motorhead dała z okazji dwudziestopięciolecia niezwykły koncert w londyńskiej Brixton Academy. Niezwykły, bo w programie znalazły się jej najsłynniejsze utwory z Bomber, Ace Of Spades, Overkill, Iron Fist, Orgasmatron i Bom To Raise Hell na czele. Niezwykły, bo muzycy byli w wyjątkowej formie i zagrali wyśmienicie. Niezwykły wreszcie, bo na scenie u boku Lemmy'ego, Phila Campbella i Mikkeya Dee pojawili się licznie goście, w tym Fast Eddie Ciarke, który grał w zespole przed laty, Brian May z Queen, Doro Pesch znana z Warlock, Whitfield Crane wywodzący się z Ugly Kid Joe i Ace ze Skunk Anansie. Właśnie rejestracja tego występu stanowi podstawę wydawnictwa - można go obejrzeć z DVD, ale też posłuchać z kompaktu. Chociaż koncerty Motorhead nie obfitują w elementy widowiskowe, rzecz została sfilmowana z pomocą ośmiu kamer w niezwykle dynamiczny sposób - nawet po raz któryś z rzędu ogląda się ją z dużym zainteresowaniem. A są tu też - oczywiście tylko na DVD - liczne dodatki, jak relacja z występu grupy na festiwalu w Wacken w Niemczech w sierpniu 2001, jak krótka studyjna sesja akustyczna z lipca tego roku, jak zestaw klipów (m.in. God Save The Oueen), jak wywiady z muzykami i ludźmi z ich otoczenia, jak dowcipny film na temat historii Lemmy'ego i Motorhead (m.in. fragmenty występów z początków działalności zespołu oraz wypowiedzi rockowych sław na jego temat, w tym samego Ozzy'ego Osbourne'a), jak zbiór historycznych i współczesnych zdjęć, jak informacje o kolekcjonerskich rarytasach z dyskografii formacji. Jest - co prawda tylko w jednym nagraniu, l'm So Bad - opcja multi angle, umożliwiająca wybór najbardziej interesujących ujęć, czyli własny montaż. Podobno na płycie ukryto również filmik ze wspólnego występu Motorhead z muzykami Metalliki, ale jakoś nie udało mi się go znaleźć. Nawet jeśli go nie ma, Boneshaker - 25 & Alive zasługuje na miano wydawnictwa wzorcowego. Ciągle jeszcze bardzo rzadko DVD muzyczne przygotowywane są tak pomysłowo i tak starannie.

Marcos

       Byliście kiedyś na koncercie Motorhead? Jeżeli tak jak ja nie, a macie w domu odtwarzacz dvd, to polecam nabycie tego wydawnictwa. Jeżeli byliście, to i tak polecam kupno - nie pożałujecie ani złotówki wydanej na te dwa krążki. Najpierw opowiem trochę o otoczce koncertu, a więc o dodatkowej płytce cd i dodatkach na płytce dvd.
       Na dołączonym audio cd jest o sześć kawałków mniej niż jest zawartych w nagraniu z koncertu z okazji 25 rocznicy istnienia Naszego Ulubionego Zespołu (czytaj: Motorhead). Zabrakło tu miejsca na "I'm So Bad (Baby I Don't Care)", "Civil War", "Overnight Sensation", "You Better Run", "Orgasmatron" i "Broken". Ale poza tym nic nie wycięto (nawet momentu kiedy Dee gubi pałeczkę w "Sacrifice" i następuje zwolniona wstawka). Jeżeli chodzi o kompakt to tyle, bo nad każdym kawałkiem zatrzymam się przy opisie koncertu.
       A co na dvd? Dwa teledyski - do "Sacrifice" i "God Save The Queen" i dodatkowo do akustycznej wersji "Ain't No Nice Guy". Dorzucono też cztery kawałki zagrane w Wacken, a są to "R.A.M.O.N.E.S", "Shoot You In The Back", "Born To Rise Hell" i "Ace Of Spades". W tym trzecim gościnnie wystąpiła Nina C. Alice ze Skew Siskin. Poza tym, z rzeczy około koncertowych mamy jeszcze historię zespołu z unikalnymi materiałami wideo i zdjęciami opowiedzianą przez samego Lemmy'ego i wypowiedź zespołu zza kulisów na temat 25 rocznicy. Jeszcze tylko sekcja obrazkowa, o której piszę szerzej na końcu, a także sekcja z rzadkimi wydawnictwami.
       Ok, nie powstrzymujcie mnie dłużej, bo już chcę zacząć koncert... :) Lemmy kłania się i rozwiewa wątpliwości - to jest Motorhead i dają tego dowód. Zaczynają od "We Are Motorhead". Kawałek zagrany zajebiście, zresztą oni na scenie są po prostu najlepsi. Zaraz potem bez chwili przerwy startuje "No Class". Ta szybkość potrafi zabić... Ale to w końcu Motorhead! Na ich prawdziwym koncercie chyba dostałbym zadyszki po pierwszych piętnastu minutach, a oni serwują nam danie złożone z 23 kawałków w niespełna dwie godziny. Swoją drogą widać, że to rock'n'roll w swojej najprawdziwszej odsłonie, bo tylko on daje siły na tak długi set. Nie zwalniają, następny pojawia się "I'm So Bad (Baby I Don't Care)". Czy oni nigdy nie zwolnią? Tempo, choć zabójcze, to jednak wciąga. Chciałbym tam być z tym tłumem! Chwila przerwy następuje przed "Over Your Shoulder" - Phil zrzuca marynarkę i trochę gaworzy z publiką, zaraz dołącza się Lemmy. A kawałek? Trochę wolniejszy i do tego budzi strach. Ale to jeszcze nic... Jedźmy dalej. Zaczyna się morderczy "Civil War". Dee nagina na bębnach jak szalony, a reszta zespołu nie zostaje w tyle. Campbell znów zamienia kilka słów z publicznością. Potem kolejny klasyk - "Metropolis" przed którym Lemmy i Phil fajnie się bujają wygrywając pierwsze takty. Ciekawy układ choreograficzny ;). Powtórzą to raz jeszcze trochę później. "Overnight Sensation" trochę zwalnia tempo, ale nie na długo, bo już "God Save The Queen" ponownie rozgrzewa wszystkich do czerwoności. A potem pierwszy kawałek z gośćmi - "Born To Rise Hell" śpiewają oprócz Lemmy'ego Doro i Whitfield Crane. Ten duet niespecjalnie mi pasuje, o wiele lepiej wypadła wspomniana wyżej Nina C. Alice w tym samym kawałku w Wacken. Ale nie mnie dobierać gości. Solo Campbella - majstersztyk. Zresztą nie tylko w tym numerze. Chłopcy muszą się napić, ale już zaraz startuje kawałek z kolejnym gościem - Eddim Clarkiem. Muszę przyznać, że wygląda on przy Lemmy'm jak dziadek :). I to do tego z innej bajki, a przecież to on grał we wczesnym Motorhead. Aż trudno w to uwierzyć patrząc na niego. Kawałek, który grają to "The Chase Is Better Than The Catch". Klasyk z ich najbardziej chyba znanej płyty. Eddie znika ze sceny i chłopcy wymiatają resztki sił z publiki za sprawą "Stay Out Of Jail". Potężna dawka energii! Potem Lemmy zapowiada kolejnego klasyka - "Dead Men Tell No Tales" - daje chwilę wytchnienia. "You Better Run" jest w stanie rozbujać chyba każdego. Uwielbiam ten kawałek. To już drugi numer przy który można troszkę odpocząć. A jest przed czym, bo "Sacrifice" daje potężnego kopa. Ciekawe jest długie solo pana Dee na bębnach. Ciekawy jest też wspominany przeze mnie wcześniej numer z pałeczką Mikkey'a. Po solówce pojawiają się Phil i Lemmy z fajkami w ustach - w czasie sola nie marnowali czasu za kulisami :). Zaraz jednak zgasną światła i zapalą się słynne zielone reflektory oświetlające muzyków. Ten nastrój, te dźwięki, to "Orgasmatron". Przy końcu zapalają się jeszcze czerwone światła w oczach "czachy". Super motyw, ale najlepsze przed nami. Teraz już nie będzie nawet chwili odpoczynku - "Going To Brazil" to kawałek zajebiście szybkiego i soczystego rock'n'rolla. A Lemmy i Phil znów skaczą na początku... "Broken" jakby trochę zwalnia, tak jak i "Damage Case", ale nie dajcie się zwieźć, bo już "Iron Fist" uderza wprost między oczy. "Killed By Death" kończy właściwy set, a pojawiają się w nim gościnnie Paul Inder i Todd Campbell. Bisy zaczyna "Bomber", a nad sceną zaczyna latać jego makieta. To jest prawdziwy show panie i panowie. To jest Motorhead! "Ace Of Spades" nie pozwala odpocząć nam i tej "latającej" makiecie. I na sam koniec wielki finał w wielkim stylu. Na scenie do zespołu dołącza Brian May, Eddie Clarke i Ace, gitarzysta Skunk Anansie. "Overkill" w tym doborowym gronie wypada świetnie, szczególnie w "drugiej części" ciekawie brzmi solo pana May'a. A co po zakończeniu? Muzycy zostawiają swoje instrumenty, kłaniają się publice i dziękują sobie nawzajem przy przeraźliwym dźwięku "wyjących" gitar. Schodzą ze sceny. Chciałoby się krzyknąć z tłumem "MOTORHEAD", żeby jeszcze nie kończyli, wrócili... ale to niestety tylko dvd i zaraz wszystko się kończy. Ale przygoda jest nie do opisania. Przynajmniej dla mnie.
       Przekonałem do zakupu? Mam nadzieję, że tak. Jak ktoś ma komputer to może jeszcze przeczytać cztery artykuły w formacie html ukryte na płycie. Nie czytałem tego, bo jakoś mnie specjalnie nie przekonują... I tyle. Polecam ten krążek i jak zwykle daję max gwiazdek. Bo to Motorhead... :) A poza tym całość jest w dość przyjemnym opakowaniu, a nie w plastiku i zawiera małą książeczkę z historią Lemmy'ego i spółki. I tyle...
       Notka z ostatniej chwili: jeżeli macie w komputerze odtwarzacz PowerDVD, to ominie Was sporo bonusów. Proponuję zainstalowanie bądź WinDVD (polecam ze względu na jakość obrazu i dźwięku, jak i na stabilność), bądź darmowego FreeDVD (często się wiesza, ale można dotrzeć do bonusów). A co to są za bonusy? Po pierwsze możecie w sekcji Rogues Gallery zobaczyć pełną galerię zdjęć zespołu (kilkanaście unikatowych fotek), a po kliknięciu na zdjęcie kolejnego muzyka usłyszeć krótką wypowiedź Lemmy'ego na jego temat. Ale na tym nie koniec. Są ukryte jeszcze dwa filmy. Pierwszy pojawi się po kliknięciu na zdjęcie kostki Phila. Ten prawie dwu i pół minutowy film został nakręcony podczas sesji akustycznej. Drugi z filmów pojawi się po kliknięciu na rysunek przedstawiający dziewczynę po zdjęciu Mikkey'a. Tutaj ukrywa się siedmiominutowy film z sesji do albumu Hammered wraz z wywiadem. Niestety, na PowerDVD te atrakcje się raczej nie pojawiają, przynajmniej w wersji 3.0.

Spis recenzji